Trochę innych problemów pominął. "Większość z nich utopiłem" zamiast "zostawiłem przy życiu po dwa z każdego gatunku". Oczywiście ta książka sci-fi pomija wszystkie zwierzęta morskie co to przeżyły, a ich teren się powiększył wielokrotnie.
Akurat na wschodzie granica jest jako tako strzeżona. Może i nieudolnie ale pilnują. Natomiast na zachodzie Niemcy usiłują swoich ciapusów hurtowo nam wciskać.
Byłem nad morzem tam to dopiero kroją na oszukanych rybach. Strzelczyk pięknie to pokazał jaki śmierdzący syf sprzedają. A ceny o 1/3 wyższe niż na Podhalu, makrela wędzona nad morzem cena 59 zł za kg u nas 29 zł.
Trochę innych problemów pominął. "Większość z nich utopiłem" zamiast "zostawiłem przy życiu po dwa z każdego gatunku". Oczywiście ta książka sci-fi pomija wszystkie zwierzęta morskie co to przeżyły, a ich teren się powiększył wielokrotnie.