Obojetnie jakim wujem i kradziejem jest kandydat, to starszy pan nie powinien, jak 30% oglupionego spoleczenstwa, tak bez zabezpieczen, podpisywac jakichkolwiek pisemek podsuwanych przez bandyterke PiS-u. Zagubiona generacja post komunistyczna
wierzaca w panstwowosc i jej zapewnienia.
Jaro kota mógłby wystawić jako kandydata na prezydenta a oni i tak by głosowali na tego obywatelskiego kota. Z drugiej strony kot byłby bardziej niezależny :)
Meksyk, chyba nie jest tu najlepszym przykładem.