Nie rozumię katolicyzmu. Jeśli papież był godnym by bozia wzięła go do nieba to po co rozpaczać? Lepiej się radować, że jest na "łąkach Pana". Jeśli zaś bozia wywaliła go do piekła to też należy się cieszyć, bo spotkała go zasłużona kara. Katolik to teylko potrafi narzekać i rozpaczać zamiast się cieszyć że "BÓG TAK CHCIAŁ"...
Kiedyś każdy z zazdrością patrzył na "american dream" - z pucybuta do milionera. A to dopiero u nas jest spełnianie marzeń. Tylko w Polsce z de**la (orzeczonego sądownie), można zrobić prezydenta i 30 % społeczeństwa nie widzi w tym nic dziwnego.
A może miał randkę? Jedną z ostatnich w życiu, to korzysta.