Ciężko i uczciwie pracująca osoba, która miała zły dzień. Jeśli to kogoś śmieszy, to albo jest de**lem, albo złodziejem z pisu. W sumie, na to samo wychodzi.
Prawdopodobnie ojciec chłopca, to prawdziwy katolik. Okazał miłosierdzie i zamiast utłuc księdza, tylko go pobił. Po spowiedzi i szczerym wyrażeniu żalu za grzechy, zapewne poszli razem na piwo. A ateista siedziałby w pierdlu. Honorowy głupek.
Niech go tam w pierdlu klepią inni.