Fura łańcuchów Mr T wzięła się z jego "przedfilmowych" czasów. Wtedy między innymi dorabiał jako bramkarz w knajpach, a że był widywany na ringu to przed drzwiami lokali obok obijania gąb standardowych knajpianych zadymiarzy miewał też pojedynki z aspirującymi ulicznymi bokserami. Wygrał wszystkie "knajpiane" walki, a każdemu pokonanemu zabierał na pamiątkę łańcuchy i fingle. Jak widać - było tego trochę ;)
Jako ogrzewanie malowydajne, podejrzewam raczej ze bedzie to gril w basenie.