Mustaine tu raczej nie pasuje, on zrobił się strasznie święty na starość. Doszło nawet do tego że parę lat temu doprowadził do odwołania koncertu greckiego Rottig Christ na jakimś festiwalu bo nie spodobała mu się nazwa kapeli i stwierdził że nie będzie występował na jednej scenie z zespołem o tak wdzięcznej nazwie. Mercury też raczej nie pasuje do towarzystwa metaluchów, może jest tylko po to żeby Halford nie czuł się samotnie. Ktoś może podpowiedzieć co to za gość pomiędzy Dio a Ozzym? Mick Jagger?
Piękna wstawka, taka różowa.... I go**o widać.