Milion łapówki za tysiąc dyplomów, to średnio tysiąc za sztukę. Tanio jak barszcz. Cholera, aż żałuję, że doktoratu tam nie zrobiłem. Nie, nie po to by się gdzieś wkręcić jak jakiś pisożyt, ale żeby szpanować wśród gawiedzi :)
Jak z Gangesu to nic dziwnego, w tej cieczy jest wszystko co znane chemii. Jak woda z Renu 50 lat temu, mozna bylo
klisze fotograficzne wywolywac. Mlodziezowka niech poszuka na stronach historii techniki co to takiego klisze fotograficzne.
wódeczke można by tym zagryzać :D