Moim zdaniem na stanowiska ministrów, vice ministrów i przede wszystkim dla ministra MSZ i prezydenta powinna być wymagana znajomość języka angielskiego. Tak, by mówić i rozumieć swobodnie, bez tłumacza. Większość międzynarodowych deali odbywa się poza kamerami, za kulisami. Tam się nie rozmawia z tłumaczem. I jak się nie zna angielskiego jak jeden z gości z powyższej fotki, to później nas wszystko omija. Nawet sprawa Ukrainy, gdzie od początku wiedliśmy prym, obecnie rozgrywa się za naszymi plecami. G**** będziemy mieli np z odbudowy :)
Problem leży w oryginalnej religii z której wywodzi się tak chrześcijaństwo jak i islam. Dawie z trzech największych zaraz tego świata. Trzecia, czyli socjalizm również wprost wywodzi się od tego narodu/religii.
Ziobro idealnie wczoraj podsumował tych nieudaczników z PO. Mieli okazje go postawić przed trybunałem stanu to niezrobili tego. Dlaczego? a no dlatego, że musieliby stanąć tam razem z nim
Kilerka pisiorów.