Spada dzietność, to i plac zabaw na miarę czasów. Jakoś nie widać, żeby ktokolwiek się tam bawił, tłumów nie ma, możliwe, że będzie pusty bo mieszkańcy są singlami, karierowiczami, albo po prostu nie chcą mieć dzieci.
Tak jest gdy się po starszej siostrze buty dziedziczy, ale ma się stopę o dwa numery większą. Tak donaszali moi koledzy z podstawówki w latach 60tych trampki po starszch braciach.
Dla niego powinno być specjalne miejsce w piekle, za niemożliwość wyłączenia tego badziewia.