W Polsce kościół powinno się znacjonalizować. A nie pozwalać na to aby kościół nacjonalizował Polskę. Wtedy każdy ksiądz były urzędnikiem państwowym. Przynajmniej każdy ksiądz kościoła katolickiego. Każdy kościół należałby do Polski. Cały majątek kościoła to byłby skarb panstwa a nie watykanu czy nie wiadomo kogo. Wtedy taki Morawiecki nie dostałby działki za kilka procent wartości.
Inne religie miałby wybór też dać się znacjonalizować albo działąć prywatnie i płącić podatki!
De**lizm, ciemnota i bezwzględna lojalność to podstawowe trzy katolickie kryteria dla wiernego i członka PiSobory.