Swoją drogą to Roszkowski był uznanym historykiem z jakimś dorobkiem naukowym i daje do myślenia jak łatwo się zeszmacić, stracić szacunek i wyrzucić do szamba dorobek umysłowy swojego życia. Ciekawe co nim kierowało że zdecydował się porzucić bycie naukowcem na rzecz zostania pisowską ścierką w jednym szeregu z takimi umysłami jak pawłowicz, czarnek, doktor jaki i cała reszta.
Już by się tak nie ośmieszali - sól, algi... Ciekawe co jeszcze wymyślą..