Jakiś czas temu podszedłem do kasy w markecie i położyłem na taśmie 3 produkty spożywcze. Kasjerka już miała mnie skasować kiedy za mną przybiegła madka z wózkiem zajebnym po brzegi zakupami i zażądała żebym ją przepuścił bo cytuję "ja mam córkę". Faktycznie, była z ok 6 letnim dzieckiem. Qrwa, ja pierdle.... kiedy i co poszło nie tak?
Brzmi jak typowa beneficjentka 500+ i innych niepotrzebnych sociali