Jak uczyłem się w szkole średniej do klasy równoległej uczęszczał przyszły ksiądz Tomek. Jak stwierdziła ostatnio jego mama: "Nie nadawał się do żadnej roboty, więc załatwiliśmy mu seminarium". Dwa lata temu wyszło na jaw, że ksiądz Tomek z kolegami prefektami umawiali się i współżyli z trzynastolatkami. Tak się składa, że bezpośrednim przełożonym ks. Tomka jest brat rodzony mojego szwagra, który na moje pytanie: -Dlaczego on jest jeszcze księdzem, dlaczego się nie pozbywacie śc****a? Odpowiedział szczerze: -"Biskup nie zwalnia nikogo, braki kadrowe".
c**j z gajerem , krata pasuje mu idealnie do ryja