Pamiętam mój pierwszy raz, Korbielów, Hala Miziowa około 120 grzybów na raz i oszalałem. Ogólnie uważam że jak się bawić to z przytupem, nigdy nie jem mniej jak 50 sztuk. Co do samego opisu zdjęcia to haluny tego rodzaju raczej po bieluniu, nie po grzybach.
Szkoda, że Ci durni włodarze nie nakazują wziąć się do pracy i wówczas nie trzeba niczego rozdawać. Zmniejszyć z czasem podatki i tak społeczeństwo a za tym państwo byłoby zamożniejsze.
a Ślizgacz Romek Giertych jeszcze nie u Hołowni 2050 ?