Jesli bank nie przedstawi dowodu, że bylem w jego siedzibie i podpisałem cokolwiek osobiście to nie ma o czym gadać. To jest jasne i logiczne. Może a nawet powinno być to nagranie z monitoringu i grafolog. Jeśli tego nie jest w stanie udowodnić to może się walić na ryj, bo wałek zrobił ze złodziejem jego pracownik i niech sobie dochodzi od pracownika, który nie dołożył należytej staranności, żeby to sprawdzić.
Odpływ z Czajki do Jordanu doprowadził, czy ki ch**??