I to jest miarą wielkiego polityka potrafi się znaleźć w każdej sytuacji zarówno w powstaniu warszawskim, stanie wojennym jak i pomocy dla rodziny królewskiej.
Jakim Polakiem trzeba być, aby w czasie pandemii urządzać demonstracje, nawoływać do wojny domagać się zmiany rzadu, demolować kościoły, zakłócać msze, popierać restrykcje unijne przeciw Polsce.
Ciekawe, czy syn JKM korzysta z tego socjalistycznego systemu ochrony zdrowia, czy może finansuje leczenie we własnym zakresie za ciężko odziedziczone przez tatusia pieniądze.
Nie stoją puste, gdyby nie te szpitale to covidowcy leżeli by już przed szpitalami.