Słyszałem o zarażeniach na weselach, w urzędach(mimo, że wiele z nich się nie otwarło do końca od marca), przychodniach ( gdzie dostać się graniczy z cudem choć są chlubne wyjątki), szpitalach, domach opieki, kopalniach, szkołach, kościołach żłobkach czy przedszkolach. Nigdy nie czytałem, żeby ogniskiem była siłownia, basen lub klub fitness. Przyszła jesień - pora zachorowań na grypę i ogólnie wszelkiego ś**ństwa - ludzie z dobrą kondycją nie chorują, ludzie uprawiający sport mają dużo większą odporność na zwykłe przeziębienia czy infekcje. To zamknięcie jest nielogiczne.
Mądrego dobrze posłuchać