Czyli gdybym zjadł lisy i norki, a potem wyprawił futro byłoby ok? Czy może raczej pani Rusin to jedna z wielu pustych celebrytek myślących, że walka o prawa zwierząt jest trendy?
No właśnie, "gdyby" to szło by to zrozumieć. Niestety oprócz futra nic innego się z tych nieszczęsnych zwierząt nie pozyskuje. Do tego trzeb dodać warunki w jakich są przetrzymywane oraz uciążliwość w postaci ogromnego fetoru. Rusin niech sobie będzie pustą celebrytką, która uważa, że walka o prawa zwierząt jest trendy. Ale jak przekona choć kilka osób, że noszenie futer nie jest OK. Nie jest też OK niszczenie lasu i przyrody. To niech się Rusin dale lansuje na "ekolożkę".
Ekoloszkę? Eko loszkę? Czy tylko mnie tak się kojarzy? Niestety, w naszym języku takie określenia wyróżniające płeć brzmią nieco humorystycznie. Urok polszczyzny.
W sumie ma racje, wiec wiochy w tym nie widze, no chyba ze komentarz dadajacego ten post.
Nie przekonasz wszystkich ludzi zeby przestali jesc miesao, wiec skora ze zwierzat chodowlanych to jedynie produkt uboczny. Lisy, norki, szop i wiele innych zwierzat choduje sie tylko ze wzgledu na futra ktore sa zbeddne. Wszelkie chodowle przemyslowe to cierpienie dla czujacych istot.
Futra ze świni czy krowy nie zrobisz a hoduje się je dla mięsa. Na futra i tylko na futra hoduje się lisy, norki itp. To jest ta zasadnicza różnica.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czyli gdybym zjadł lisy i norki, a potem wyprawił futro byłoby ok? Czy może raczej pani Rusin to jedna z wielu pustych celebrytek myślących, że walka o prawa zwierząt jest trendy?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No właśnie, "gdyby" to szło by to zrozumieć. Niestety oprócz futra nic innego się z tych nieszczęsnych zwierząt nie pozyskuje. Do tego trzeb dodać warunki w jakich są przetrzymywane oraz uciążliwość w postaci ogromnego fetoru. Rusin niech sobie będzie pustą celebrytką, która uważa, że walka o prawa zwierząt jest trendy. Ale jak przekona choć kilka osób, że noszenie futer nie jest OK. Nie jest też OK niszczenie lasu i przyrody. To niech się Rusin dale lansuje na "ekolożkę".
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ekoloszkę? Eko loszkę? Czy tylko mnie tak się kojarzy? Niestety, w naszym języku takie określenia wyróżniające płeć brzmią nieco humorystycznie. Urok polszczyzny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zjadasz mięso zwierząt futerkowych? Jesteś pan id**tą...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zjem nutrie lubię, króliki, owieczki I wiele innych
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W sumie ma racje, wiec wiochy w tym nie widze, no chyba ze komentarz dadajacego ten post. Nie przekonasz wszystkich ludzi zeby przestali jesc miesao, wiec skora ze zwierzat chodowlanych to jedynie produkt uboczny. Lisy, norki, szop i wiele innych zwierzat choduje sie tylko ze wzgledu na futra ktore sa zbeddne. Wszelkie chodowle przemyslowe to cierpienie dla czujacych istot.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiocha to twoja znajomość ortografii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bez przesady. fretki i lisy są hodowane tylko na futro. krowy nie tylko na skorę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
kto to K. Rusin?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakaś pani. Nie znam.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
dobrze zacząłeś K.. i o co pytać?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oto przykład takiej typowej grażyny ekologii.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tępa strzała ale to normalne, wystarczy,że kiedyś z lisem się zadała. Chociaż z niego to futro ściągnęła
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czy to nie ta wirtuoz komentarzy internetowych, która zapomniała się wylogować ze swojego konta?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
futerka to odpad a skóry to w pasztecikach pierwszy sort
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane