Materiał na miarę gazety z której pochodzi. Z materiału wnioskuję, że kobieta jest bardzo wyrozumiała w "kwestiach studenckich" co dobrze o niej świadczy, a na listę nie kazała się wpisywać osobom które tego nie chciały, co 2 razy podkreśliła. Co do miejsca zbierania podpisów... każdy kto był na studiach, a nie tylko o nich słyszał wie, że to nie technikum czy gimnazjum i zarówno studenci jak i wykładowcy to dorośli ludzie i można sobie pozwolić na "trochę więcej". Sam byłem świadkom zbierania podpisów nie dla pisu czy po ale dla lokalnych działaczy i jakoś nikt z tego afery nie robił.
Jak nie podpiszesz to Ci nawet 5 termin nie pomoże haha
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Qwa Ale syf . Budyń nie może sam sobie pozbierać ? Wie stara pisda że nie wolno tak robić A tak robi .
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo to jest przedstawicielka "lepsiejszego sortu" - im wolno
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wszystkie ręce na pokład, w polityce nie ma sentymentów 🤣🤣🤣😜
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Slabo slabo bo materiał z 2015roku
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Myślisz że od tego czasu się coś zmieniło? Na lepsze?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem, ale odgrzewanie starych kotletów nie zadziala
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tyry naprawdę nie działa "odgrzewanie starych kotletów"???? - to po co działacze PIS cały czas przypominają 500+ czy "taśmy sowy"
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podpisuje ten co chce... zdać hehehe
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niedaleko PADa jabłko od jabłoni...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żenująca baba. Mam nadzieje, że już siedzi w pace?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja piertole,qrwa....
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętajcie - podpisy są dobrowolne ale sprawdzę kto nie podpisał i nawet czwarty termin nie pomoże no bo po prostu nie nadajesz się na te studia.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Babsko powinno wylecieć z pracy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Materiał na miarę gazety z której pochodzi. Z materiału wnioskuję, że kobieta jest bardzo wyrozumiała w "kwestiach studenckich" co dobrze o niej świadczy, a na listę nie kazała się wpisywać osobom które tego nie chciały, co 2 razy podkreśliła. Co do miejsca zbierania podpisów... każdy kto był na studiach, a nie tylko o nich słyszał wie, że to nie technikum czy gimnazjum i zarówno studenci jak i wykładowcy to dorośli ludzie i można sobie pozwolić na "trochę więcej". Sam byłem świadkom zbierania podpisów nie dla pisu czy po ale dla lokalnych działaczy i jakoś nikt z tego afery nie robił.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby mój syn kandydował też bym zbierał podpisy w pracy, szkole czy na uczelni. Co w tym dziwnego?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane