Każdy mówisz.
Według mnie lubią je tylko Ci co nie chcą przyznać się że mają problem.
Jak idę do pracy mijam sklep Lewiatan i monopolowy.
Połowa aut skręcających rano do sklepów zajeżdża po jedzenie a druga po małpki i piwko.
Myślę że jak biorę fachowców do pracy to wolę żeby lubili dobrze zjeść a nie po cichu napić się.
za coś trzeba kupować ciemny lud, za miske ryżu już nie chcą harować - zresztą akurat kasa za którą sprzedaje sie ciemny lud wróci do budżetu państwa, bo kto najwiecej chleje i pali faje >>>>>>> ciemny lud
Nigdy nie rozumiałem idei małpek. Na wuj w ogóle bawić się w taką drobnicę? Przecież to nawet bez sensu iść do sklepu po małpkę. Co ja mam z takim gówienkiem zrobić? Do herbaty dodawać?
Po prostu nie twój target. Małpką posiłkują się na przykład urzędniczki przed dniem pracy. Nie muszą tego składować po domu ani latać z wielką butlą, tylko wychylą w kilka sekund i marsz za biurko. Budowlańcy też nie stronią od małpek, przynajmniej ci którzy są jako tako kontrolowani przez inwestora.
Albo raz w tygodniu na oficjalu idziesz na balety i tak za wieczór 0,7 wychylasz albo po krzakach i kiblach codziennie przed pracą lub po małpkę wychylasz.
nie, nie lubię małpek, nie jest alkoholikiem, żeby kupować małpki po to żeby nosić je za pazuchą, aby móc chlać 24/24 zawsze i wszędzie z gwinta, tak jak to robią wielbiciele takich buteleczek, proszę pisać za siebie bo ja nie jestem każdy.
Ja nie jestem seksoholikiem, mam żonę, więc po co ludziom prezerwatywy, "to tylko seksoholiki używajo"...
Na każdy produkt można tak można.
"Jo nie używom, to co te wszystkie degeneraty i patole bedo używoć, AKCYZE im, a najlepij zakazać"...
Jezu, ludzie którzy argumentują, że można podnosić podatki na czymś jedynie dlatego, że sami tego nie używają powinni mieć odebrane prawo do głosowania...
No jak małpka będzie kosztować tyle co 0,5l to chyba wybór będzie prosty.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widac co cie kręci, przynajmniej wybór dla ciebie bedzie prosty co kupić
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Widać co cie kreci, widzisz, teraz przynajmniej nie bedziesz musiał wybierać
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
DLA ŚCISŁOŚCI "małpka" to 250 ml, w sklepie są 2-setki, a to inna bajka...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
„małpka” jeśli się jej używa, dotyczy zazwyczaj pojemności 200 lub 100 ml bo 250ml to akurat były emerytki :P
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy mówisz. Według mnie lubią je tylko Ci co nie chcą przyznać się że mają problem. Jak idę do pracy mijam sklep Lewiatan i monopolowy. Połowa aut skręcających rano do sklepów zajeżdża po jedzenie a druga po małpki i piwko. Myślę że jak biorę fachowców do pracy to wolę żeby lubili dobrze zjeść a nie po cichu napić się.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za coś trzeba kupować ciemny lud, za miske ryżu już nie chcą harować - zresztą akurat kasa za którą sprzedaje sie ciemny lud wróci do budżetu państwa, bo kto najwiecej chleje i pali faje >>>>>>> ciemny lud
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nigdy nie rozumiałem idei małpek. Na wuj w ogóle bawić się w taką drobnicę? Przecież to nawet bez sensu iść do sklepu po małpkę. Co ja mam z takim gówienkiem zrobić? Do herbaty dodawać?
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po prostu nie twój target. Małpką posiłkują się na przykład urzędniczki przed dniem pracy. Nie muszą tego składować po domu ani latać z wielką butlą, tylko wychylą w kilka sekund i marsz za biurko. Budowlańcy też nie stronią od małpek, przynajmniej ci którzy są jako tako kontrolowani przez inwestora.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Małpki są dla amatorów.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zawodowiec się znalazł 🤢🤮🤮
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Albo raz w tygodniu na oficjalu idziesz na balety i tak za wieczór 0,7 wychylasz albo po krzakach i kiblach codziennie przed pracą lub po małpkę wychylasz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I dobrze. Rzygać mi się chce jak widzę budowlańców kupujących bułkę serek i setkę.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie, nie lubię małpek, nie jest alkoholikiem, żeby kupować małpki po to żeby nosić je za pazuchą, aby móc chlać 24/24 zawsze i wszędzie z gwinta, tak jak to robią wielbiciele takich buteleczek, proszę pisać za siebie bo ja nie jestem każdy.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie jestem seksoholikiem, mam żonę, więc po co ludziom prezerwatywy, "to tylko seksoholiki używajo"... Na każdy produkt można tak można. "Jo nie używom, to co te wszystkie degeneraty i patole bedo używoć, AKCYZE im, a najlepij zakazać"... Jezu, ludzie którzy argumentują, że można podnosić podatki na czymś jedynie dlatego, że sami tego nie używają powinni mieć odebrane prawo do głosowania...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane