Tęczowo lewacka polityka nie patrzy na to że robi krzywdę normalnym kobieta przez takie coś. Chcą zawodów chorych psychicznie to nie zrobią jakiś turniej z takimi osobami i po sprawie . Ale oczywiście nie bo lewacy nie chcą nikogo dyskryminować tylke nie myślą o kobietach w tym wypadku
To w ogóle jest kompletne pomieszanie z poplątaniem, bo lewacko-feministyczno-pe**lskie organizacje zaczynaja gubić się w swojej retoryce. A wystarczyłoby trzymać się nauki - płcie są dwie, a schorzeń psychicznych cała paleta. Ale ta cała degrengolada ma swój cel.
Nie mam nic przeciwko transseksualist(k)om i ich walce o swoje prawa, ale sport to obszar, w którym ich prawa godzą w prawa innych (przede wszystkim kobiet) do uczciwej konkurencji. A zgodnie z liberalną definicją wolności osobistej, granicą tejże wolności jest wolność innych jednostek. Jeśli osoby transseksualne chcą realizować się w sporcie, to powinny zorganizować sobie swoje własne zawody, tak jak niepełnosprawni mają swoje paraolimpiady. Ale pewnie tego nie zrobią, bo kibiców i kasy byłoby znacznie mniej.
Tęczowo lewacka polityka nie patrzy na to że robi krzywdę normalnym kobieta przez takie coś. Chcą zawodów chorych psychicznie to nie zrobią jakiś turniej z takimi osobami i po sprawie . Ale oczywiście nie bo lewacy nie chcą nikogo dyskryminować tylke nie myślą o kobietach w tym wypadku
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To w ogóle jest kompletne pomieszanie z poplątaniem, bo lewacko-feministyczno-pe**lskie organizacje zaczynaja gubić się w swojej retoryce. A wystarczyłoby trzymać się nauki - płcie są dwie, a schorzeń psychicznych cała paleta. Ale ta cała degrengolada ma swój cel.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
chory człowiek ... chora lewacka ideologia...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"A wystarczyłoby trzymać się nauki" - stwierdziło indywiduum, którego wiedza na temat płci jest na poziomie stanu z XIX wieku.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie mam nic przeciwko transseksualist(k)om i ich walce o swoje prawa, ale sport to obszar, w którym ich prawa godzą w prawa innych (przede wszystkim kobiet) do uczciwej konkurencji. A zgodnie z liberalną definicją wolności osobistej, granicą tejże wolności jest wolność innych jednostek. Jeśli osoby transseksualne chcą realizować się w sporcie, to powinny zorganizować sobie swoje własne zawody, tak jak niepełnosprawni mają swoje paraolimpiady. Ale pewnie tego nie zrobią, bo kibiców i kasy byłoby znacznie mniej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane