Jezeli ktos sie zgadza z "naukami" kosciola to powinien sie podporzadkowac ich regulom. Nie mozna "chodzic" do kosciola i miec wlasne zdanie na swoje zycie, albo - albo.
Gdzie ? U ciebie na podkarpackiej wiosce ? Nigdy w życiu nie byłem na pasterce, wyjście w środku nocy z ciepłego domu, zawsze uważałem za ... dość niekonwencjonalny, nikomu, do niczego nie potrzebny, religijny onanizm. No ale, każdy może mieć swój fetysz, za to jeszcze stosy nie płoną. Ludzie setkami, a nawet tysiącami co miesiąc odchodzą od wiary, kościoły są puste, młodzież nie chce mieć z kościołem nic wspólnego. Gdzie te tłumy ? Tak rejestruje rzeczywistość twój wyprany mózg ? Ludzie odchodzą od kościoła, ale nie odchodzą od Boga, zastanów się nad tym, jeśli potrafisz.
Mam się bać ? Przychodził , porozmawialiśmy i wychodził , a jak zaczynał problem finansowy to mu powiedziałem że też potrzebuje wsparcia finansowego na kredyt, czynsz i inne opłaty razem około 3,5 tysia, tylko usłyszałem Z BOGIEM i koniec wizyty
Ja akurat mieszkam na średniej wsi, gdzie jak to mówią każdy wie coś o każdym. mieszkam tu 10 lat, ksiądz próbował przyjść tylko raz, w 2012, i od tej pory mam spokój, choć klechy się zmieniają. A ten jeden raz odmówiłem w miarę kulturalnie. mniej więcej.
Raz. Słownie RAZ. Się u mnie pojawił.
Mówiłem "proszę pana", ale nie skumał. Potem o dzieci pytał a ja powiedziałem, żeby swoje bałamucił. Tajemnicą poliszynela było, że dzieci gosposi na plebanii są jego. Był uparty i zagrał z grubej rury "Boga nie wpuścisz?". Bóg może wejść. Reszta wynocha.
I mam święty nomen-omen spokój.
jezzzuuuusie synu wiatropylnej jak można się przygotować na taki zaszczyt :) ksiądz jak zwykle przyjdzie z bogiem i doniesie: kto mieszka, czy jest telewizor i radio w domku do abonamentu, czy zyją ponad stan, czy są prości czy na czarną listę ... ot taka społeczna pomoc jak w wojnę, komunę i zawsze pomagali okupantom, św***om i tym, którzy mają złotówkę ... zapraszam serdecznie psa od diś lekko podgłodzę żeby mu się wiecej zmieściło
Jezeli ktos sie zgadza z "naukami" kosciola to powinien sie podporzadkowac ich regulom. Nie mozna "chodzic" do kosciola i miec wlasne zdanie na swoje zycie, albo - albo.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zgodzę się. Hipokryzja jest absolutną i niezbędna podstawą katolicyzmu.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kolejny podział na tych "dobrych" - posłusznych plebanowi i tych "złych" - których można po katolicku spalić!
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Piękna sprawa- naprawdę tłumy na pasterce i do spowiedzi. Cieszy ze ludzie wracają do wiary. :)))))
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdzie ? U ciebie na podkarpackiej wiosce ? Nigdy w życiu nie byłem na pasterce, wyjście w środku nocy z ciepłego domu, zawsze uważałem za ... dość niekonwencjonalny, nikomu, do niczego nie potrzebny, religijny onanizm. No ale, każdy może mieć swój fetysz, za to jeszcze stosy nie płoną. Ludzie setkami, a nawet tysiącami co miesiąc odchodzą od wiary, kościoły są puste, młodzież nie chce mieć z kościołem nic wspólnego. Gdzie te tłumy ? Tak rejestruje rzeczywistość twój wyprany mózg ? Ludzie odchodzą od kościoła, ale nie odchodzą od Boga, zastanów się nad tym, jeśli potrafisz.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To widocznie klechy mają problem z liczeniem, bo sami twierdza, że wiernych ubywa i to szybko :)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mam się bać ? Przychodził , porozmawialiśmy i wychodził , a jak zaczynał problem finansowy to mu powiedziałem że też potrzebuje wsparcia finansowego na kredyt, czynsz i inne opłaty razem około 3,5 tysia, tylko usłyszałem Z BOGIEM i koniec wizyty
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niech tylko zapuka to psami poszczuje katabasa
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niedługo księża po kolędzie będą odwiedzać samych siebie nawzajem bo nikt inny ich nie będzie chciał...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
O, dobrze. W wiadomościach odtrąbią sukces.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja akurat mieszkam na średniej wsi, gdzie jak to mówią każdy wie coś o każdym. mieszkam tu 10 lat, ksiądz próbował przyjść tylko raz, w 2012, i od tej pory mam spokój, choć klechy się zmieniają. A ten jeden raz odmówiłem w miarę kulturalnie. mniej więcej.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Raz. Słownie RAZ. Się u mnie pojawił. Mówiłem "proszę pana", ale nie skumał. Potem o dzieci pytał a ja powiedziałem, żeby swoje bałamucił. Tajemnicą poliszynela było, że dzieci gosposi na plebanii są jego. Był uparty i zagrał z grubej rury "Boga nie wpuścisz?". Bóg może wejść. Reszta wynocha. I mam święty nomen-omen spokój.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Brawo!!!Zrobię podobnie
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dobry żart tymfa wart
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Żeby pe****l się ne zdziwił jak na ryju po schodach zjedzie a piesek mu jaja odgryzie.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jezzzuuuusie synu wiatropylnej jak można się przygotować na taki zaszczyt :) ksiądz jak zwykle przyjdzie z bogiem i doniesie: kto mieszka, czy jest telewizor i radio w domku do abonamentu, czy zyją ponad stan, czy są prości czy na czarną listę ... ot taka społeczna pomoc jak w wojnę, komunę i zawsze pomagali okupantom, św***om i tym, którzy mają złotówkę ... zapraszam serdecznie psa od diś lekko podgłodzę żeby mu się wiecej zmieściło
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane