Podobne posty
Komentarze
4Skapane w słoñcu argentyñskie pomidory jedza argentyñczycy ,te ktore dotra do nas sa zrywane zielone i dojrzewaja w lukach na statku,no chyba ze przyleca samolotem
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trochę tak a trochę nie. Argentyńskie pomidory są perfekcyjne do przetworów a gdy mają trafić do beczek to oczywiście są zrywane piękne i dojrzałe. I tego tak naprawdę boją się najbardziej polscy rolnicy, bo polskie kompletnie nie mają szans ani cenowo ani jakościowo.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaczekaj bo się trochę pogubiłeś. We wrzutce sugerujesz, że argentyński pomidor zjedzony na śniadanie byłby lepszy niż polski. Argentyńskie pomidory do spożycia na surowo są zrywane zielone i dojrzewają na statku, gazowane etylenem. Pyszności. Tak, na śniadanko lepszy jest polski pomidor, ewentualni...
Zaczekaj bo się trochę pogubiłeś. We wrzutce sugerujesz, że argentyński pomidor zjedzony na śniadanie byłby lepszy niż polski. Argentyńskie pomidory do spożycia na surowo są zrywane zielone i dojrzewają na statku, gazowane etylenem. Pyszności. Tak, na śniadanko lepszy jest polski pomidor, ewentualnie hiszpański lub włoski. Na pewno nie argentyński, chyba że lubisz chleb z ketchupem.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja lubię świeże lub suszone. "Argentyńskie suszone pomidory to przysmak ceniony za wyjątkową mięsistość i słodycz wynikającą z tamtejszych warunków klimatycznych." Jest też droga lotnicza. Przy masowym imporcie kosztowałyby tyle samo co polskie poza głównym sezonem. Świeże, dojrzałe. Więc wszystko s...
Ja lubię świeże lub suszone. "Argentyńskie suszone pomidory to przysmak ceniony za wyjątkową mięsistość i słodycz wynikającą z tamtejszych warunków klimatycznych." Jest też droga lotnicza. Przy masowym imporcie kosztowałyby tyle samo co polskie poza głównym sezonem. Świeże, dojrzałe. Więc wszystko się zgadza.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pomidory to warzywa o niskiej wartości jednostkowej i dużej masie, przez co ich transport samolotem z Ameryki Południowej jest ekonomicznie nieuzasadniony dla masowego rynku. Polskie poza sezonem to koszt od 16 do 25 zł, a argentyńskie dostarczane samolotem to koszt od 40 do 50 zł za kg. Nieopłacaln...
Pomidory to warzywa o niskiej wartości jednostkowej i dużej masie, przez co ich transport samolotem z Ameryki Południowej jest ekonomicznie nieuzasadniony dla masowego rynku. Polskie poza sezonem to koszt od 16 do 25 zł, a argentyńskie dostarczane samolotem to koszt od 40 do 50 zł za kg. Nieopłacalne.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tasteatlas pokazuje, że najlepsze pomidory pochodzą z basenu morza śródziemnego (Włochy, Grecja, Hiszpania) więc po co sprowadzać je z innego kontynentu, przepłacając przy tym i dodatkowo zwiększając wielokrotnie ślad węglowy? Totalnie bez sensu, jak całe to Mercosur.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najlepsze pomidory pochodzą z? Kiedy? W czasie europejskiej zimy? Hiszpańskie pomidory w tym okresie mają te same problemy co polskie ze szklarni. Za mało słońca, zrywane jeszcze zielone, "dojrzewanie" w ciągu kilkunastu godzin gazem. Gdyby istniał wielki import z Argentyny (która wtedy ma lato) i u...
Najlepsze pomidory pochodzą z? Kiedy? W czasie europejskiej zimy? Hiszpańskie pomidory w tym okresie mają te same problemy co polskie ze szklarni. Za mało słońca, zrywane jeszcze zielone, "dojrzewanie" w ciągu kilkunastu godzin gazem. Gdyby istniał wielki import z Argentyny (która wtedy ma lato) i uruchomionoby stałe mosty powietrzne, koszt importu spadłby do około 10-12 zł/kg i polski konsument miałby na talerzu światowy towar premium w podobnej cenie co obecnie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Hiszpania posiada unikalną strukturę geograficzną, która pozwala jej zbierać pomidory przez 12 miesięcy w roku. Zimą i wiosną produkcja przenosi się do gigantycznego zagłębia w Almerii i Murcji na południu kraju. To stamtąd zimą pomidory trafiają na eksport do całej Europy.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Drastycznie mylisz ilość z jakością. W styczniu dzień w Almerii to 9.5 godziny, słońce pod ostrym kątem i morze plastiku pod którym są uprawiane pomidory. Do tego zrywanie zielonych i twardych (specjalny gen lsl) żeby przetrwały podróż, co drastycznie odbija się na smaku.TE legendarne pomidory z Alw...
Drastycznie mylisz ilość z jakością. W styczniu dzień w Almerii to 9.5 godziny, słońce pod ostrym kątem i morze plastiku pod którym są uprawiane pomidory. Do tego zrywanie zielonych i twardych (specjalny gen lsl) żeby przetrwały podróż, co drastycznie odbija się na smaku.TE legendarne pomidory z Alwernii to dopiero przełom czerwca/lipca. Musisz doczytać.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W Almerii bo co innego wskoczyło. W Murcji to samo zresztą.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A czzemu tylko praca rolników ma być chroniona. Zakazać sprowadzania ropy węgla, komputerów i sammochodów. Wszystkiego! No ale gdy jesteśmy w UE to UE musiałaby taki zakaz zrobić dla całej UE. I wtedy byłoby w Polsce dobrze. Zadnych patriotów z USA bo oni nie są w UE. Unia jest na tyle duża aby komp...
A czzemu tylko praca rolników ma być chroniona. Zakazać sprowadzania ropy węgla, komputerów i sammochodów. Wszystkiego! No ale gdy jesteśmy w UE to UE musiałaby taki zakaz zrobić dla całej UE. I wtedy byłoby w Polsce dobrze. Zadnych patriotów z USA bo oni nie są w UE. Unia jest na tyle duża aby komputery samochody wszystko mieć swoje. Pomyślcie prawaki ile by musiało powstać nowych kopalń bez importu elektryków i komputerów z chin. U nas też są minerały ziem rzadkich tylko nie odkryte.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A temu ma być chroniona, żebyś miał co żreć gdy coś się zesra w Ameryce południowej. Skąd weźmiesz żarcie jak polski rolnik będzie już dymał w niemieckiej montowni? Niemcy nam pomogą? Oni też już będą mieć rolnictwo zaorane i będą wymieniać swoje nowe BMW na chleb i ziemniaki u ruskich, bo najbliżej...
A temu ma być chroniona, żebyś miał co żreć gdy coś się zesra w Ameryce południowej. Skąd weźmiesz żarcie jak polski rolnik będzie już dymał w niemieckiej montowni? Niemcy nam pomogą? Oni też już będą mieć rolnictwo zaorane i będą wymieniać swoje nowe BMW na chleb i ziemniaki u ruskich, bo najbliżej.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Polski rolnik nigdy nie będzie dymal w fabryce bo ma 10 km do polskiego marketu i unijne dopłaty. Dymal będzie naciągacz żerujący dotąd tylko na dopłatach, symbolicznym KRUSie i braku wyboru ludzi którzy muszą kupić jego tandetę choćby mieli to przypłacić rakiem.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie tak sao żarcie z chin sobie oge sporwadzić jak komputer. Bez laptopa i tak bym popełnił saobóstwo to po co mi to żacie wasze? Pewnie wy też albo wasze dzieci dnia nie wytrzyają bez chinskiego smartfona a bez zarcia polskiego 30 dni idzie wytrzymać.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Boskie żarcie z krajów gdzie stosuje się 5 razy tyle środków ochrony roślin co w Polsce a na dodatek takie substancje których u nas nie używa się 30 lat smaczne pomyslal gorszy jedząc te piękne argentyńskie frykasy na kolację poczym poszedłby do sypialni bez zapalania światła bo od chemia w tych cud...
Boskie żarcie z krajów gdzie stosuje się 5 razy tyle środków ochrony roślin co w Polsce a na dodatek takie substancje których u nas nie używa się 30 lat smaczne pomyslal gorszy jedząc te piękne argentyńskie frykasy na kolację poczym poszedłby do sypialni bez zapalania światła bo od chemia w tych cudach oczy mu świeciły jak latarki
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co za bzdury. Argentyńskie pomidory należą do najlepszych i najbardziej ekologicznych w świecie a nie jemy ich tylko ze względu na interesy polskich rolników karmiących nas drogim chemicznym gównem z dopłatami.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma to jak polskie pyszne pomidorki o bliżej nieokreślonym smaku tworzywa sztucznego z dodatkiem środków na przyspieszenie dojrzewania/ wzrostu.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane