Gdyby w Nowym Jorku pionowo w dół wiercili aż do do skutku hipotetycznym wiertłem, które wytrzymało by temperatury w jądrze ziemii to dowiercili by się do dna oceanu na południowy-zachód od Australii, a nie do Chin.
W Los Angeles natomiast dowiercili by się do dna oceanu Indyjskiego na południowy-wschód od Madagaskaru.
W Montanie niedaleko granicy z Kanadą dowiercili by się do Kergueleny.
A nie, czekaj. Dystans jest w km, a nie milach, krajobraz bardziej południowy niż północny (więc to nie Kanada) więc zdjęcie jest z Ameryki Południowej, a wtedy wszystko się zgadza.
Zgłoś komentarz
✓
Zgłoszenie zostało wysłane
[
[Usunięty użytkownik]
Jakim cudem nagle po 4 latach z 40 paroma punktami idzie na główną??
Mnie to rozbawiło,wiec...
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Na skróty jest wszystko możliwe :-) :-) :-)
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do "chin" ??? Ty kuwa analfabeto nazwy krajów piszemy wielką literą
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdyby w Nowym Jorku pionowo w dół wiercili aż do do skutku hipotetycznym wiertłem, które wytrzymało by temperatury w jądrze ziemii to dowiercili by się do dna oceanu na południowy-zachód od Australii, a nie do Chin. W Los Angeles natomiast dowiercili by się do dna oceanu Indyjskiego na południowy-wschód od Madagaskaru. W Montanie niedaleko granicy z Kanadą dowiercili by się do Kergueleny.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A nie, czekaj. Dystans jest w km, a nie milach, krajobraz bardziej południowy niż północny (więc to nie Kanada) więc zdjęcie jest z Ameryki Południowej, a wtedy wszystko się zgadza.
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jakim cudem nagle po 4 latach z 40 paroma punktami idzie na główną??
Zgłoś komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane