I co ja mam teraz myśleć... jak piszecie o Wałęsie przy innych okazjach to że "Bolek", że id***a itp. Teraz okazuję się że jednak bohater hę... pogubiłem się.
Zdarzają się wypadki i nie ma się co dziwić, skoro ludzi się zmusza do zapieprzania tam i z powrotem. Ja dawniej najpierw odwoziłem żonę do pracy, potem córkę do przedszkola, a potem jechałem do swojej pracy, a córka często zasypiała po drodze - też się ciągle bałem, żeby czasem z pośpiechu i przyzwyczajenia nie zapomnieć jej wysadzić i nawet jak już córkę odprowadziłem do przedszkola, to nadal sprawdzałem pod swoją pracą, czy czasem jej z tyłu w foteliku nie ma. Najgorsze jest to, że gościa teraz zaszczują, a najbardziej jego dotknie taka tragedia i świadomość, że zabił swoje dziecko...
On się powinien nazywać Michał Wieśniewski