chodzi mi o to ze można sobie zrobić zakupy w "osiedlowym" sklepiku w którym jest taniej i idzie się zazwyczaj tylko po to co potrzeba a do supermarketu idzie sie po kilo cukru a wychodzi z całym wóżkiem za 200zł! a tacy właśnie naiwniacy chodzą po kauflandach cerfurach tesco auchan i szpanują że zakupy w sieciówkach robią! a co do banków to tak jak mówiłem nie potrzebuje banków więc i nie płace a jak będą jakieś podwyżki transakcji banowych to ludzie się odbiją o nich także jak odbijają się od supermarketów!
czytałem dziś sobie komentarze odnośnie wypadku pani premier na tzw. niezależnej i wPolityce, bardzo dużo w podobnym tonie ..ubaw po pachy:)