biega od stacji do stacji, jeździ po świecie, ściska się z proputinowskimi politykami, udziela wywiadów, ale kiedy tylko słyszy o celi, automatycznie "umiera" i gra ciężko schorowanego i prześladowanego człowieka - cyrk na kółkach.
Nigdy bym nie pomyślał, że komuchy po pijaku lepie będą rządzić i mniej kraść nniż drobna zmiana. Alkohol to nic w porównaniu z taką np. pe****lią pana K.
biega od stacji do stacji, jeździ po świecie, ściska się z proputinowskimi politykami, udziela wywiadów, ale kiedy tylko słyszy o celi, automatycznie "umiera" i gra ciężko schorowanego i prześladowanego człowieka - cyrk na kółkach.